Nowy produkt

Przedstawiamy
COMBI-FSE
Combilift z dumą przedstawia nowy, dwukierunkowy boczny wózek widłowy, COMBI-FSE Elektryczny boczny wózek widłowy COMBI-FSE jest oferowany w wersji o nośności 5000 kg lub 6000 kg. Jego chlubą jest nowy, opatentowany system trakcyjny, zapewniający optymalne osiągi w każdych warunkach atmosferycznych.
Tick 2

Opatentowany system trakcyjny

Nowy elektroniczny system kontroli trakcji

Tick 2

Przechylne podwozie

Dla lepszego manipulowania ładunkiem

Tick 2

Wydajność

Mało czasochłonna konserwacja

Tick 2

Widoczność

Optymalna widoczność dla kierowcy

ElectricIcon

COMBI-FSE

Bezpieczeństwo jest w oku tego, kto to widzi. Wzorem dla FSE była ciesząca się powodzeniem rodzina wózków bocznych – Sideloader, z wygodną kabiną, pneumatycznym zawieszeniem fotela i przestrzenną szybą przednią, rozciągającą się od podłogi aż po strop pojazdu. Dodatkową korzyścią, o jaką wzbogacono FSE, jest umieszczenie akumulatora z tyłu, pod pokładem, co gwarantuje operatorowi najlepszą widoczność

Combilift

Łatwa konserwacja

Czas zajmowany przez zabiegi konserwacyjne zminimalizowano, dzięki istotnym cechom serwisu, takim jak szybko wymieniane akumulatory, co pozwala na długą pracę podczas zmiany, scentralizowane punkty smarowania z przodu i z tyłu platformy ładunkowej i umożliwiające demontaż płyty, dla łatwego dostępu do silnika/ Regeneracyjne hamowanie, które może odzyskać znaczną część energii kinetycznej pojazdu podczas zwalniania lub zmiany kierunku.
FSE Battery Change
Nasz pierwszy czterokołowy boczny wózek widłowy wprowadziliśmy około 10 lat temu, po zgłoszeniu popytu na taki pojazd przez branżę drewna budowlanego. Od tego czasu dla tych, którzy intensywnie użytkują wózki widłowe wyrabiające wiele roboczogodzin, konstrukcja taka stała się praktycznie rozwiązaniem standardowym. Dokonany od tego czasu postęp techniczny w technologii akumulatorów sprawił, że opracowanie tego modelu z napędem elektrycznym, który pomoże klientom radykalnie zmniejszyć ich ślad węglowy, stało się naturalnym postępem.

~ Martin McVicar